Bez dotacji w roku niepełnosprawnych
Głusi na potrzeby

Polski Związek Głuchych w Bydgoszczy zagrożony jest likwidacją. Takdramatyczne mogę być skutki odmowy przyznania dotacji na działalność przezprezydenta Konstantego Dombrowicza. Gdyby spełnił się czarny scenariusz, tookoło tysiąc osób głuchoniemych w mieście zostanie pozbawionych fachowejpomocy.

W samej tylko Bydgoszczy Polski Związek Głuchych skupia około tysiącaczłonków. Służby jednak pomocą wszystkim głuchoniemym, nie tylko zrzeczonym.Społecznicy z PZG są „uszami” dla niepełnosprawnych w wielu sytuacjachżyciowych: tłumaczą na język migowy rozmowy podczas wizyt w urzędach, sądach,często są jedynym łącznikiem ze światem słyszących, Polski Związek Głuchychprowadzi też naukę języka migowego. Nic więc dziwnego , że zaprzestaniedziałalności przez PZG w Bydgoszczy dla wielu osób oznaczałoby osobistątragedię. Polski Związek Głuchych już wielokrotnie monitował u władz miasta odotację na działalność. W ubiegłym roku głuchoniemym „skapnęło” z budżetu 17 tys.Zł ale był to okres kampanii wyborczej. Teraz, kiedy kampanijna wrzawa jużminęła, cicho zrobiło się także wokół bydgoskiego PZG. W tym roku placówkawystąpiła do Urzędu Miasta o 37 tys. Zł, które umożliwiłyby utrzymanie etatunauczyciela języka migowego i pokryć podstawowe wydatki. Niestety, prezydentDombrowicz odmówił. Dotarliśmy do pisma dyrektor Wydziału Zdrowia Barbary Dębskiej z 3 kwietnia tego roku, w którym czytamy: „Wydział Zdrowia UrzęduMiasta Bydgoszcz z przykrością informuje, iż zgodnie z Zarządzeniem Nr 114/03Prezydenta Miasta Bydgoszczy z dnia 2 kwietnia 2003 roku w sprawie podziałuśrodków budżetowych na promocję zdrowia dla podmiotów niezaliczanych do sektoraPaństwu przyznana dotacja finansowa”. Dyrektor Dębska rozkłada ręce: - Budżetna organizacje pozarządowe kurczy się roku na rok. W tym roku mogliśmyprzekazać na ten cel 46 tys.zł, a zapotrzebowanie, zgłoszone przez blisko 40organizacji, wynosiło około 500tys. zł. Staramy się, aby dotacje trafiały wmiarę sprawiedliwie do wszystkich po kolei. Polski Związek Głuchych, ponieważotrzymał pomoc w ubiegłym roku, w tym niestety, nie został ujęty w budżecie.Pani Dyrektor nie wyklucza, że wzorem roku ubiegłego znajdą się jakieś rezerwybudżetowe, które można by przeznaczyć na potrzeby głuchoniemych. Tymczasem beztej dotacji praktycznie już teraz placówkę przy ul. Bernardyńskiej 3 należałobyzamknąć. Sprawą zainteresował się jeden z radnych, i to bynajmniej nieopozycyjny w stosunku do prezydenta Dombrowicza – Tomasz Rega. Zamierza on interpelowaćw tej sprawie podczas dzisiejszej sesji Rady Miasta. Jestem zdzwiony odmowąprzyznania dotacji Polskiemu Związkowi Głuchych, tym bardziej że dzieje się towszystko w czasie Europejskiego Roku Osób Niepełnosprawnych. Wiem, ile dobregorobią ci społecznicy, dlatego wyrażam nadzieję, że urzędnicy oprzytomnieją ipieniądze dla tej zasłużonej, powstałej w 1948 roku placówki się znajdą – mówiradny Rega. Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, głuchoniemi w kaciedesperacji nie wykluczają pikiety ratusza.    


28 maja 2003
Źródło: EXPRESS BYDGOSKI