Owczarek do adopcji
Mieszaniec Owczarka niemieckiego z Owczarkiem border Collie. 
Po pierwszym ma urodę, po drugim charakter.
Urodzony w okolicach Sylwestra 2013, odratowany z "dzikiej hodowli" jako jeden z dwóch szczeniaków tylko przeżył. Stracił słuch we wczesnym szczeniactwie, chorując na nużycę i gronkowce.
Odratowała go wolontariuszka ze śląska, ja zaadoptowałam równy rok temu (21 listopada 20014) mieszkając jeszcze na Opolszczyźnie, gdzie były idealne warunki dla takiego cudeńka.
Niestety mieszkam w BYDGOSZCZY w BLOKU na IV pietrze już 9 miesiąc i pęka mi serce, że nie mogę już dać mu tego wszystkiego co miał (spędzaliśmy razem na dworze nawet 4h dziennie, bo to tereny mało zaludnione).

Jest niesamowicie przytulnym pieściochem, codziennie rano na spacerze i po szuka okazji do zabawy. Najlepiej do tego służą mu rękawiczki i skarpetki, które potrafi ukradkiem sobie wyjać z szafki. Gdy tęskni zbyt długo, czyli powyżej 4h i nie był wcześniej wybiegany,a nie ma rękawiczek w pobliżu, podkrada zabawki od dzieci które ma w "stadzie" i żuje kółko od autka... lub rączkę od małej lali, lub główkę ozdobną szczoteczki do zębów... W pozostałych przypadkach tak twardo śpi, że by go obudzić trzeba otwierając drzwi chwilę się pomęczyć z przesuwaniem jego cielska, lub pacnąć go w ucho gdy śpi pod balkonem.

Komunikuje się na gesty rękoma, czasem mam wrażenie że czyta z ruchu warg, prostych poleceń migowych śmiało się nauczy. Poprzednia właścicielka komunikowała się na spacerach z nim latarką, bo potrafi złapać trop i pobiec za sarną nawet parę kilometrów, wtedy trzeba stać w danym miejscu nawet 15-20 minut i czekać na powrót.

Kaganiec nosi z konieczności od tygodnia. Nie ma w sobie agresji, ale strasznie pilnuje stada i gdy ktoś przejdzie za blisko-łapie za rękę (nie gryzie!) lub łapami dociska do ziemi (obcego psa). Jeśli czuje się za kogoś odpowiedzialny - pilnuje stada, również łapie za rękę lub nogawkę, lub puka/zawraca nosem. Od dziecka ma trybik od 4 rano, nawet przed, wtedy też są jego najdłuższe, najbardziej aktywne i najwartościowsze spacery. By nas nie zastukał swoim stepowaniem po domu, wystraszy zaprosić go do łóżka - śpi do 7. Jeśli nie wytrzymuje - budzi nosem. jeśli ktoś choruje - leży przy łóżku i próbuje podnosić nosem. O pieszczoty prosi wciskając łeb pod rękę. Nie zjada nic ze stołu. Największe skarcenie dla niego to pogrozić mu palcem i powiedzieć nie wolno! tyty!(tu też czyta z ruchu warg).

Ma piękne migdałowe oczy, majestatycznie liże przednie łapy/kawałek materaca/stopy gdy naprawdę go ciśnie pęcherz lub gdy się nudzi.

Rano, gdy wreszcie się doczeka aż pan wstanie, kładzie się przy drzwiach i nawet łba nie podnosząc wodzi wzrokiem za panem tak długo, aż się kucnie do niego by ubrać mu obrożę.

Zaczepiając łapą prosi o zabawę.

Uwielbia wodę, kałuże, błoto, jak się zbrudzi - poprowadzony sam wchodzi do wanny i tam czeka na kąpiel, otrzepuje się dopiero na balkonie poprowadzony za karczycho.
Jeśli choruje - wymiotuje tylko przy drzwiach wyjściowych.
Nie potrafię się bawić piłką, a raczej nie lubi, za to patyki to jest to! zwłaszcza z zaprzyjaźnionym psem.

Nie toleruje kaszy, monotonnego domowego jedzenia, wymiotuje po nadmiarze kosci z kurczaka, a po samych kościach wieprzowych ma zaparcie. Od 4 miesięcy kupuję mu tą karmę, która mu starcza na cały miesiąc z hakiem, a przy wsparciu domowych odpadków - nawet na niecałe 2 miesiące.

Jest bardzo delikatny, je powoli, z rozmysłem i na raty.
Jest ciekawski, odpoczywa w pomieszczeniu opiekuna, a jak jest z niego wyganiany, to co jakiś czas sprawdza czy opiekun jest. Robi obchody po domu w nocy i po każdej drzemce by sprawdzić czy wszyscy są. W nocy każdego śpiącego sprawdza nosem czy wszystko gra.

Sylwester mu ni straszny - był z nami :)

Szczepiony, kastrowany, odrobaczany, kąpany raz w miesiącu, czesany raz w tygodniu, posłanie prane co 2 tygodnie, wymieniane co pół roku.

To chyba na tyle, choć mogłabym o nim pisać non stop, właśnie leży mi łbem na kolanach.
AAA, jeśli idziemy całą rodziną to się okropnie stresuje i piskliwie szczeka gdy ktoś się za bardzo oddali. 
Poznaje świat ciągle obserwując i wąchając, wszędzie wtyka łeb i ma gwałtowne ruchy, więc naraża go to na niezrozumienie ze strony ludzi. Stąd kaganiec jest również dla mnie spokojem (ludzie się wtedy mniej boją).
Obronił mnie już przed podchmielonym panem i zdziczałym psem, jednocześnie nie robiąc im przy tym krzywdy. Miał w domu wolno biegającą świnkę morską, szczeniaki oseski, kocura... 
​Jest cudowny.